śniła mi się moja śmierć :
kres pewnego okresu w życiu, zapowiedź zbliżających się istotnych zmian
podjęcie radykalnych decyzji, szczęśliwe życie.
a śmierć była łagodna, przyjemna, wcale nie jak koniec czegoś
jakby miała być przyjemnością, odwróceniem się na pięcie
w stronę światła
widzisz Paweł?
poniedziałek, 6 grudnia 2010
czwartek, 18 listopada 2010
teraz, gdy wracam, jest juz ciemno. Rozżarzone oczka busika
opluwają jezdnie, zółtą wydzieliną światła i jakoś raźniej się
robi. Za to czekanie na świt trwa teraz kawę z mlekiem i
pół maślanej bułeczki ze strużką miodu. Nie wiem, czy to
wystarczy, żeby nie skończyć w wełnianym swetrze w wagonie
zmierzającym do tego, o czym dumał salvador, pisał proust
i śpiewał sojka.
opluwają jezdnie, zółtą wydzieliną światła i jakoś raźniej się
robi. Za to czekanie na świt trwa teraz kawę z mlekiem i
pół maślanej bułeczki ze strużką miodu. Nie wiem, czy to
wystarczy, żeby nie skończyć w wełnianym swetrze w wagonie
zmierzającym do tego, o czym dumał salvador, pisał proust
i śpiewał sojka.
poniedziałek, 1 listopada 2010
właśnie usiłowałam sprawdzić w google, jakie mam jutro lekcje,
klne po łacinie i pije coś na kształt bawarki, przy czym bawarskość
owa wypływa raczej z niedopłukania kubka, niż szlachetności owego
napoju. Mam teraz mniej czasu niż najambitniejsi bierzmowani
pokolenia młodych kolumbijczyków. -_-
a i więcej nieprzespanych nocy na koncie,
niż dni bez śniadań,
UPRAWIAM DECENTRYZM
zgubiłam projekty
według sorki wu wu, wrzeszcąca japa
robie wszystko na pałe
a i
w dalszym ciągu nikt nie słucha moich
wykładów o bakteriach maślarnych
wszystko jest po prostu ok.
klne po łacinie i pije coś na kształt bawarki, przy czym bawarskość
owa wypływa raczej z niedopłukania kubka, niż szlachetności owego
napoju. Mam teraz mniej czasu niż najambitniejsi bierzmowani
pokolenia młodych kolumbijczyków. -_-
a i więcej nieprzespanych nocy na koncie,
niż dni bez śniadań,
UPRAWIAM DECENTRYZM
zgubiłam projekty
według sorki wu wu, wrzeszcąca japa
robie wszystko na pałe
a i
w dalszym ciągu nikt nie słucha moich
wykładów o bakteriach maślarnych
wszystko jest po prostu ok.
poniedziałek, 25 października 2010
środa, 6 października 2010
wszystkie rzeczy na świecie, mają swoje gorsze kopie.
rzymscy bogowie, kokakola z biedronki, margaryna z kakao
zamiast czekolady i ja. nie wiem tylko co jest tym pierwowzorem.
ludzie mają potrójny skład - uważamy się, podajemy i jesteśmy.
w moim wypadku to trzy skrajności, które podlegają ostatnio
przecenie. A pamiętajac o zasadzie, że sprzedajemy się tylko dwa razy
a potem już nigdy, zostało mi niewiele czasu.
rzymscy bogowie, kokakola z biedronki, margaryna z kakao
zamiast czekolady i ja. nie wiem tylko co jest tym pierwowzorem.
ludzie mają potrójny skład - uważamy się, podajemy i jesteśmy.
w moim wypadku to trzy skrajności, które podlegają ostatnio
przecenie. A pamiętajac o zasadzie, że sprzedajemy się tylko dwa razy
a potem już nigdy, zostało mi niewiele czasu.
piątek, 1 października 2010
niedziela, 26 września 2010
krowi wkład w rzeczywistość + murzyńsko czarna neska+
dwie łyżeczki białego kryształa to równa się 5 najbliższych
godzin z pięknymi obrzydliwosciami baroczku
, którym nawet nie radzę pomyśleć o spaniu.
na imię mi mahomet, z tego wynika ze gora dostała nozek! gadzala wykupila juz całodobowy pakiecik czasouprzykszania
i chwala bogu wpadnie dopiero jutro:*Jak niektórzy juz zauwazyli, to zem rumiencow nabrała
bo tak trzeba! trzeba cieszyć mordę, bo tak sie ładniej
na zdjęciach wychodzi, nawet jeśli nad naszymi żadnego boga, mitu i alegorii

pozdrawiam sępa szarzyńskiego,
i powiem ci, że gówno koleś wiesz
o zabijaniu
niedziela, 19 września 2010
TKACTWO TO ZAJĘCIE LUDÓW OSIADŁYCH
ALE MOJE PLEMIĘ WYRUSZYŁO
NA BIENALE TKANINY ARTYSTYCZNEJ W
ŁODZI. WYCIECZKA TA SPEŁNIŁA WSZELKIE
OCZEKIWANIA A WIĘC POSZERZYŁA
HORYZONTY NASZE MYŚLOWE NA TEMAT
TECHNOLOGII TKANINY A TAKŻE
INNOWACJI I SZTUKI TKACKIEJ
A TAKŻE UCZYNIŁA NAS BARDZIEJ
INTEGRALNYMI COM ŻEM POKAZUJĘ
ALE MOJE PLEMIĘ WYRUSZYŁO
NA BIENALE TKANINY ARTYSTYCZNEJ W
ŁODZI. WYCIECZKA TA SPEŁNIŁA WSZELKIE
OCZEKIWANIA A WIĘC POSZERZYŁA
HORYZONTY NASZE MYŚLOWE NA TEMAT
TECHNOLOGII TKANINY A TAKŻE
INNOWACJI I SZTUKI TKACKIEJ
A TAKŻE UCZYNIŁA NAS BARDZIEJ
INTEGRALNYMI COM ŻEM POKAZUJĘ
czwartek, 9 września 2010
czwartek, 2 września 2010
Że niby znowu porcja lamentu? Otóz nie, ponieważ zostawiam go niemieckim
egzystencjalistom i ich rozterkom na tle narodowej świadomości.
Mnie wyzwoliły już dwie wrześniowe noce, pare przecinków godzin
trzy wykrzykniki kilku minut i jeden znak zapytania sekundy która równie dobrze
mogłaby być wiecznością. Teraz kładę na szalkę ocenki, relacje z rodzicami i
mój przyszły pobyt w raju i to waży tyle samo co ta jedna sekunda, a gdyby
dodać jej znaczenie, przeważyłaby to wszystko na swoją osobistą korzyść
która w świetle dziennym, byłabty też moją. To wszystko mogłoby się
nawet zdarzyć NA PRAWDĘ, ale niestety istnieje świat który dzieli ciała
i twarze na ładne i brzydkie a rasa ludzka coraz bardziej upadabnia się
do szarańczy. Jedyna z tego korzyść jest taka, że może urosną nam w końcu skrzydła.
Z pozdrowieniami dla czarnoziema
idź bo sie spóźnisz
egzystencjalistom i ich rozterkom na tle narodowej świadomości.
Mnie wyzwoliły już dwie wrześniowe noce, pare przecinków godzin
trzy wykrzykniki kilku minut i jeden znak zapytania sekundy która równie dobrze
mogłaby być wiecznością. Teraz kładę na szalkę ocenki, relacje z rodzicami i
mój przyszły pobyt w raju i to waży tyle samo co ta jedna sekunda, a gdyby
dodać jej znaczenie, przeważyłaby to wszystko na swoją osobistą korzyść
która w świetle dziennym, byłabty też moją. To wszystko mogłoby się
nawet zdarzyć NA PRAWDĘ, ale niestety istnieje świat który dzieli ciała
i twarze na ładne i brzydkie a rasa ludzka coraz bardziej upadabnia się
do szarańczy. Jedyna z tego korzyść jest taka, że może urosną nam w końcu skrzydła.
Z pozdrowieniami dla czarnoziema
idź bo sie spóźnisz
niedziela, 22 sierpnia 2010
środa, 18 sierpnia 2010
znowu w życiu mi nie wyszło?:D
huh, huh, wzruszająca bajka o księżniczce na ziarnku ciemności!
Mhm, całe wakacje ją uwierało, a co gorsza nie mogła
zebrać zwału mięsa ulokowanego w dolnej części kręgosłupa
przypominającego dojrzałą brzoskwinie , żeby coś z nim zrobić !
LAMA !kurwa, jakby mnie matka achillesa kąpała w tej życiodajnej
rzece to trzymałaby mnie kurwa za DUPE. Ta wysoce nieudolna
część ciała na którą właśnie zrzucam niepowodzenia moich
feudalnych planów konkretnie się w moim wypadku nie udała.
SIADAJ BOZIA, PAŁA!
cierpię na kompleks jakiegoś mitoloicznego gościa
który tak samo jak ja wiedział że niby pantarei
ale sam się nie poddał tej wzruszającej diagnozie
i poprzestał na puszczaniu papierowych łódekna żyłach i aortkach światka.
HAHA, ALE BRECHTA
ja sobie kapituluje a tu mnie koka kola
wita, po radosnej stronie życia
kurwa, kocham dziwkę popkulturkę;*

jedz moja rybko, pyszne liście pomarańcza
jak nazbierasz 3 życzenia możesz je wymienić
na coś cenniejszego niż bzdury opuszczające moje usta
w najbliższych punktach sprzedaży
Mhm, całe wakacje ją uwierało, a co gorsza nie mogła
zebrać zwału mięsa ulokowanego w dolnej części kręgosłupa
przypominającego dojrzałą brzoskwinie , żeby coś z nim zrobić !
LAMA !kurwa, jakby mnie matka achillesa kąpała w tej życiodajnej
rzece to trzymałaby mnie kurwa za DUPE. Ta wysoce nieudolna
część ciała na którą właśnie zrzucam niepowodzenia moich
feudalnych planów konkretnie się w moim wypadku nie udała.
SIADAJ BOZIA, PAŁA!
cierpię na kompleks jakiegoś mitoloicznego gościa
który tak samo jak ja wiedział że niby pantarei
ale sam się nie poddał tej wzruszającej diagnozie
i poprzestał na puszczaniu papierowych łódekna żyłach i aortkach światka.
HAHA, ALE BRECHTA
ja sobie kapituluje a tu mnie koka kola
wita, po radosnej stronie życia
kurwa, kocham dziwkę popkulturkę;*
jedz moja rybko, pyszne liście pomarańcza
jak nazbierasz 3 życzenia możesz je wymienić
na coś cenniejszego niż bzdury opuszczające moje usta
w najbliższych punktach sprzedaży
poniedziałek, 9 sierpnia 2010
Nic nie wiem już o swoim życiu. Prawdopodobnie więcej o nim wiecie niż ja.
Każdy we własnym sosie, z własnym wilkiem w skórze niech sobie wydedukuje
z całych swoich encyklopedycznych notatek o mnie. Że zła, nudna, wystawowo-
sklepowa, płasko-lizakowa, anemiczna. Idźcie sobie potem o tym pogadać
przy pysznej wołowinie z groszkiem, a ci nieco bardziej sakramentalni niech
się poradzą opatrzności,
tak tak, do kościoła nawet nie chodzi!
czuje sie jak jakiś zatłuszczony papier śniadaniowy kurwa.
Każdy we własnym sosie, z własnym wilkiem w skórze niech sobie wydedukuje
z całych swoich encyklopedycznych notatek o mnie. Że zła, nudna, wystawowo-
sklepowa, płasko-lizakowa, anemiczna. Idźcie sobie potem o tym pogadać
przy pysznej wołowinie z groszkiem, a ci nieco bardziej sakramentalni niech
się poradzą opatrzności,
tak tak, do kościoła nawet nie chodzi!
czuje sie jak jakiś zatłuszczony papier śniadaniowy kurwa.
piątek, 30 lipca 2010
środa, 14 lipca 2010
że niby spoczko
15.07-25.07
kaszebi,marynarze, brodaci żeglarze a na końcu ratownicy.
jak nic, wrócę zaręczona.
kaszebi,marynarze, brodaci żeglarze a na końcu ratownicy.
jak nic, wrócę zaręczona.
środa, 7 lipca 2010
W sumie dawno nie pisałam. W sumie, to zrozumiałe w moim fachu, że wątpię sobie czasem w słowa. Skoro jednak z założenia jestem TU, zamiast ordynarnego "tubyłam' na jakiejś emaliowanej ławce, to coś o tej swojej egzystencji warto wyscyzorkować. Pierwsze dni wakacji był super. To taki czas, kiedy życie moje przebiera się jak po przyjściu z pracy. Zdejmuje piórka, arrasy, weneckie maski, ciasne staniki, drapiące wsówki. Wkłada ujebany już do połowy fartuch, gumiaki, czasem, aby dodać sobie swojskiego charakteru, wkłada sobie do rąk rzeźniczy nóż, gotowe do wypatroszenia. Wydawało mi się, że o ile tak zostanie, to w końcu osiągnęłam to po co sięgali buntowniczy bracia write. Zaczęłam wierzyć, że wracam z banicji, z wrogiego mej naturze wygnania. Że dopóki w mojej przestrzeni mieszkalnej była ciepła bierząca woda, sześciopak jogurtów i płątki śniadaniowe to pelikan już nigdy nie wyląduje na pustyni. A kiedy jeszcze mój mikser miksował truskawkowo- mleczny koktajl wierzyłam, na prawdę, że wszystko jest w najlepszym porządku. Wtedy właśnie przyszedł ten nieznośni list, krzyczący, że gównoprawda, że dziewięćdziesiąt procent jest lepsze niż pięć, że człowiek może być rzeczą i że nic ci ludzkie kurwa ma nie być mi obce. Brakowało tylko kapslokowego "JASNE?!" na końcu. No i stało się. Poczułam się jak na sądzie ostatecznym w wierze egipskiej z tym, że nie ważyli mi mojej dobroci i całej reszty człowiekowatych cnót. Na tyym sądzie kwestia ważenia została potraktowana dosłownie. Ale łaagodny system wychowawczy obrali moi rodzice. DUŻO, DUŻO JEDZENIA. Wyobraziłam sobie wtedy jak na atłasowej poduszce będzie leżało to, co zostanie z mojego spalonego ciała. Całe zwęglone na popiół, jakiś lewy czarnoziem, marne ce o dwa i ce ha milion. Ziemskie gówno istoty oświeconej. Jakiś piach czyli EN I C, biorąc pod uwagę liczbę piaszczystych pustyń i plaż na świecie. Od razu było lepiej. I nawet dżemu sobie nie żałowałam ;>

Co poza tym? Nic wieje nudą, przeciętnością i mętnym osadem.
Nic specjalnego nie zrobiłam. Jeden niedokończony obraz, dwa klasery
z skórkami pomarańczy i grejpfrutów. Nawet nie znalazłby się
na liście dobry uczynek. No chyba, że podciągnę pod to
zrobienie siostrze tosta, z czego i tak namaszczony był
masłem czosnkowym którego nie znosi (]:->)
ale chyba w ostateczności i tak nie zostało zidentyfikowane
bo genetyczna powtórka moja, jest odkurzaczem, połykającym
wszystko co ma smak, zapach, kalorie i leży w kuchni.
WIĘC, TAK, JEDEN DOBRY UCZYNEK W WAKACJE.
Ale nie zatrzymuje się w miejscu, więc zło mniej się czepia.
niedziela, 4 lipca 2010
sobota, 19 czerwca 2010
kaloryfery
sobota, 12 czerwca 2010
CHRABĄSZCZU, PADĄGWO, ZONKU
Powiem Ci wszystko.
pomimo tego, że istnieją w osobach rozmaite złoża niepodobne do siebie,
my nadal mamy podobne profile glebowe. Mimo tego, że teraz porządek
nawarstwień jest zakłócony, to nadal kocham Twoją żywą inteligencję,
mimo kilku Twoich absurdalnych cech, odziedziczonych po mamie, tacie
lub milionach lat pomieszczonych w próbówce. Mój ciepły kraju, chcę do
Ciebie odlecieć, (bo wiecie, mój ciepły kraj
często zmienia rząd i ustrój, ale to nie znaczy, że nie mogę z nim zawrzeć
sojuszu?).
NIE BĘDĘ JUŻ ZAWIESZAĆ OBIETNIC,
NAWET TYCH O KTÓRYCH PAMIĘTASZ NAWET
GDY SIĘ POD NIMI NIE PODPISYWAŁAŚ.
Chciałabym je w końcu spełnić.

chcę na pomost do corocznego ratownika
do poddasza o czarno białej strukturze,
albo nawet do piekła, ale z dołeczkami,
kulkowym noskiem i kożuchem włosów.
pomimo tego, że istnieją w osobach rozmaite złoża niepodobne do siebie,
my nadal mamy podobne profile glebowe. Mimo tego, że teraz porządek
nawarstwień jest zakłócony, to nadal kocham Twoją żywą inteligencję,
mimo kilku Twoich absurdalnych cech, odziedziczonych po mamie, tacie
lub milionach lat pomieszczonych w próbówce. Mój ciepły kraju, chcę do
Ciebie odlecieć, (bo wiecie, mój ciepły kraj
często zmienia rząd i ustrój, ale to nie znaczy, że nie mogę z nim zawrzeć
sojuszu?).
NIE BĘDĘ JUŻ ZAWIESZAĆ OBIETNIC,
NAWET TYCH O KTÓRYCH PAMIĘTASZ NAWET
GDY SIĘ POD NIMI NIE PODPISYWAŁAŚ.
Chciałabym je w końcu spełnić.
chcę na pomost do corocznego ratownika
do poddasza o czarno białej strukturze,
albo nawet do piekła, ale z dołeczkami,
kulkowym noskiem i kożuchem włosów.
sobota, 5 czerwca 2010
opętane ćmy i motyle po lsd
piątek, 28 maja 2010
sobota, 22 maja 2010
niedziela, 16 maja 2010
robię z historii sztuki i wielkość odwodzenia
mnie komputera od wszystkich sensownych działań jest wielka.
Ostatnio była poranna burza, nie wiem co dokładnie fascynuje mnie
w porannych burzach, czy to kwestia osobistego lęku przed nieoczekiwanym
sądem ostatecznym czy przed bezludnym rytmem jaki wybija(deszcz) gdy
ty jeszcze stoisz na krawężniku snu i szosy przedmiotowistości.
(rzeczy sa głupie)ale poranne burze, działają na mnie wręcz demoralizatorsko.
już tłumaczę.
Dlatego że pojechalam do domu nie idąc do szkoły i jeśli powtórzę
te czynność kilka razy stane się kryminalistką.
Brakuje mi ścian. Z drugiej strony...
teraz mogę wspaniałomyślnie przyjąć każdego
w jakimkolwiek momencie ;>
motyl prawdziwy
ja sztuczna
poniedziałek, 10 maja 2010
RE:
Porozumiewamy się postami.
Okej. to mój list w butelce, dla Ciebie.
Poznalam cie, przejzalam,, bo ludzie pierwotni(jak ja), ktorych zmysly sa sprawniejsze od waszych(twoich) rozwazan,po znakach dla Ciebie nieuchwytnych, wszelka prawde
jaka chciales przedemną ukryc.
Ale teraz twoje slowa pokazaly mi do jakiego artykulu swojego kodeksu powinnam
sie odniesc. Nie istniejacego.
dzemik.
Okej. to mój list w butelce, dla Ciebie.
Poznalam cie, przejzalam,, bo ludzie pierwotni(jak ja), ktorych zmysly sa sprawniejsze od waszych(twoich) rozwazan,po znakach dla Ciebie nieuchwytnych, wszelka prawde
jaka chciales przedemną ukryc.
Ale teraz twoje slowa pokazaly mi do jakiego artykulu swojego kodeksu powinnam
sie odniesc. Nie istniejacego.
dzemik.
sobota, 8 maja 2010
środa, 5 maja 2010
kolibry i żelatyna
jeśli pozwolić sobie na nieufność można
przynajmniej na chwile zobaczyć prawdziwe
oblicze rzeczy ;>

akryl
60X70 chyba.
czuje się jak zrobiona z przestarzałej żelatyny
ale gdy ostatnio się tak czułam, chciałam
zwrócić na siebie uwagę.
udało się.
Możecie być pewni, że gdy o 16 w zatłoczonym trajtku wypadnie
wam z torby pióro wieczne, wszystkie spojrzenia zwrócą się w waszą stronę.
przynajmniej na chwile zobaczyć prawdziwe
oblicze rzeczy ;>
akryl
60X70 chyba.
czuje się jak zrobiona z przestarzałej żelatyny
ale gdy ostatnio się tak czułam, chciałam
zwrócić na siebie uwagę.
udało się.
Możecie być pewni, że gdy o 16 w zatłoczonym trajtku wypadnie
wam z torby pióro wieczne, wszystkie spojrzenia zwrócą się w waszą stronę.
niedziela, 2 maja 2010
o majowych nocach
A więc słuchaj Panie Pit parker, teraz już wiem, ze nie Ty, tylko dostateczna ilość HELU, potrafi mnie unieść. Ale mam super system. Picie kawy o 7 wieczorem i cała noc dla mnie. Wychodzę przez balkon jak złodziej, zostawiam Ci pieniądze na biurku i idę ze świeczką powtarzać maniakalne słowo co pomaga koordynować ruchy warg.
W takie noce oprócz tego, że bawię się w różne dziwne rzeczy, jem dżem morelowy i wszystkie wyrazy na em oprócz twojego imienia bo nie oznacza nic więcej niż dzwięk kilkubezwartościowychwspomnień w jednym słowie.
klęski głodowe mojej duszy:>

Ale nie poradzę nic na to, że jestem Ci matką, ojcem i Noahem Calhunem.
Jednej rzeczy nie jestem ci w stanie zastąpić. Ale o tym w zaświatach.
Dalej o nocach sztucznie podtrzymywanych przy życiu.
Przeczytałabym przy ich okazji może wszystkie moje nowe książki,
ale nie chcę, żeby mi się tworzył tak jak tobie, na plecach
trwały napis 'alejestemmądra'
Najlepsza w nocy mojej majowej jest kąpiel. Ciało prawie flamiste, wanna
kremowo-perłowa. Jest też trumna. czerwona.
I fajne cienie. Z ciała co z wanny wyszło a jeszcze nie chce do trumny
(trumny potem nie widać wystarczą jej kolory)
WSZYSTKO W TYCH NOCACH JEST PIĘKNE.
Nawet te momenty, gdy myśli się, że mocno zaciśnięte powieki są wstanie
stłumić odgłos spadającego przedmiotu.
małe przyjemności w życiu i święto pracy :


bonus dla kogoś kto potrzebuje teraz dużo siły i wiary w człowieka i w mój uśmiech:*
W takie noce oprócz tego, że bawię się w różne dziwne rzeczy, jem dżem morelowy i wszystkie wyrazy na em oprócz twojego imienia bo nie oznacza nic więcej niż dzwięk kilkubezwartościowychwspomnień w jednym słowie.
klęski głodowe mojej duszy:>
Ale nie poradzę nic na to, że jestem Ci matką, ojcem i Noahem Calhunem.
Jednej rzeczy nie jestem ci w stanie zastąpić. Ale o tym w zaświatach.
Dalej o nocach sztucznie podtrzymywanych przy życiu.
Przeczytałabym przy ich okazji może wszystkie moje nowe książki,
ale nie chcę, żeby mi się tworzył tak jak tobie, na plecach
trwały napis 'alejestemmądra'
Najlepsza w nocy mojej majowej jest kąpiel. Ciało prawie flamiste, wanna
kremowo-perłowa. Jest też trumna. czerwona.
I fajne cienie. Z ciała co z wanny wyszło a jeszcze nie chce do trumny
(trumny potem nie widać wystarczą jej kolory)
WSZYSTKO W TYCH NOCACH JEST PIĘKNE.
Nawet te momenty, gdy myśli się, że mocno zaciśnięte powieki są wstanie
stłumić odgłos spadającego przedmiotu.
małe przyjemności w życiu i święto pracy :

bonus dla kogoś kto potrzebuje teraz dużo siły i wiary w człowieka i w mój uśmiech:*
poniedziałek, 19 kwietnia 2010
niedziela, 11 kwietnia 2010
niech żyje nam
Dawno, dawno temu kiedy herbata smakowała jak piwo
a piwo jak trawa, ludzie wymyślili urodziny.
Był to przykry obyczaj gdyż w każdą rocznice urodzin
przypominali sobie, jacy są staarzy już.
Żeby to nie było takie smutne święto wymyślili różne
prezenty i życzenia.
to by było na tyle ze skróconej wersji mitu o urodzinach.
Nie ma co świętować.
To, że ciało, którego nienawidzę
przez 17 lat było mi schronieniem?
To jakby usypać kopiec z ogryzków po
jabłkach. Porównanie nie ma sensu,
to tak jak wszystko dziś ;>
spadam, zanim mnie pokochasz;>
a piwo jak trawa, ludzie wymyślili urodziny.
Był to przykry obyczaj gdyż w każdą rocznice urodzin
przypominali sobie, jacy są staarzy już.
Żeby to nie było takie smutne święto wymyślili różne
prezenty i życzenia.
to by było na tyle ze skróconej wersji mitu o urodzinach.
Nie ma co świętować.
To, że ciało, którego nienawidzę
przez 17 lat było mi schronieniem?
To jakby usypać kopiec z ogryzków po
jabłkach. Porównanie nie ma sensu,
to tak jak wszystko dziś ;>
spadam, zanim mnie pokochasz;>
sobota, 10 kwietnia 2010
piątek, 9 kwietnia 2010
co robimy?
Siedzę, światło mleczne, chyba 45 wat i pytam
Co robimy?
odlot, nie słucham co odpowiadasz
tylko myślę
że co.
Kreślimy oś odniesień? Bawimy się w omawianie
nieistniejących w swoistej próżni myśli,
które "mają" przejść w czyny?
Nazywaj mnie grabieżcą planów, pochłaniaczem
Twojego witalnego instynktu czy tam jak wolisz
trzydrzwiową szafą na podatki od luksusu.
I o to chodzi. Jestem zbiornikiem na
Twoje przymusowe daniny pieniężne.
Pieniądz w tym wypadku oznacza przestarzały
sentymentalizm.
Co robimy?
odlot, nie słucham co odpowiadasz
tylko myślę
że co.
Kreślimy oś odniesień? Bawimy się w omawianie
nieistniejących w swoistej próżni myśli,
które "mają" przejść w czyny?
Nazywaj mnie grabieżcą planów, pochłaniaczem
Twojego witalnego instynktu czy tam jak wolisz
trzydrzwiową szafą na podatki od luksusu.
I o to chodzi. Jestem zbiornikiem na
Twoje przymusowe daniny pieniężne.
Pieniądz w tym wypadku oznacza przestarzały
sentymentalizm.
czwartek, 1 kwietnia 2010
piątek, 19 marca 2010
niedziela, 14 marca 2010
niechluj pozdrawia
czemu mi źle było?
Bo wobec rosnącej prędkości życia destylowałam z mnogości
sensów receptę na prowizoryczne odnalezienie się w rzeczywistości
i mi nie wychodziło.
ha-ha.
dalej mi nie wychodzi.
wiecie po czym widać, że
idzie wiosna?
w mojej empetrzynamber
miast smętów z dupy
reggae.
Ale warto to przetrwać było.
Znowu jestem wodzem.
Z fajką pokoju trzy kółeczka
do piątku.
Bo wobec rosnącej prędkości życia destylowałam z mnogości
sensów receptę na prowizoryczne odnalezienie się w rzeczywistości
i mi nie wychodziło.
ha-ha.
dalej mi nie wychodzi.
wiecie po czym widać, że
idzie wiosna?
w mojej empetrzynamber
miast smętów z dupy
reggae.
Ale warto to przetrwać było.
Znowu jestem wodzem.
Z fajką pokoju trzy kółeczka
do piątku.
sobota, 13 marca 2010
Znowu się mnie czepia. W ciągu czterech godzin przeznaczonych w Lubelskim
plastyku na malowanie, on sie mnie znowu czepia, ale czepia bez uzasadnienia.
I ja mu mówię, że moje niechlujstwo przekute w pierwotny rytm daje się rozciągać!
No i kawałkować! Jak wata cukrowa. To istny wizualny patchwork, czy pan tego nie widzi?
dupa. ja milczę. kiwam głową, a tak miało nie być.
niedziela, 28 lutego 2010
lodowiec
piątek, 26 lutego 2010
czwartek, 25 lutego 2010
(kolaż ssie)

(MISTRZ LISTU ZAMKNIĘTEGO)
PAWEŁ MIAŁ RACJĘ, BYŁO FAJNIE.
ZUPEŁNIE JAK W 1 GIMNAZJUM, KIEDY
PRZEZ MYŚLI SUNĘŁY NAM SAME WAGONY
Z NIEWINNEJ BIAŁEJ PORCELANY.
PAWEŁ PISAŁ LIST DO RASPUTINA
SZYMCIO UKŁADAŁ PUZZLE Z MOJĄ
PODOBIZNĄ, KTÓRE NA KOŃCU OKAZAŁY SIĘ
HYBRYDĄ MNIE I HITLERA.
SS POLECA.
ZUPEŁNIE JAK KIEDYŚ.

(MISTRZ LISTU ZAMKNIĘTEGO)
PAWEŁ MIAŁ RACJĘ, BYŁO FAJNIE.
ZUPEŁNIE JAK W 1 GIMNAZJUM, KIEDY
PRZEZ MYŚLI SUNĘŁY NAM SAME WAGONY
Z NIEWINNEJ BIAŁEJ PORCELANY.
PAWEŁ PISAŁ LIST DO RASPUTINA
SZYMCIO UKŁADAŁ PUZZLE Z MOJĄ
PODOBIZNĄ, KTÓRE NA KOŃCU OKAZAŁY SIĘ
HYBRYDĄ MNIE I HITLERA.
SS POLECA.
ZUPEŁNIE JAK KIEDYŚ.
wtorek, 23 lutego 2010
W TYM TYGODNIU ODESZŁA DO WIECZNOŚCI MOJA ZŁA PASSA
(i tu składam serdeczne podziękowania, dla płomieniowłosego
szczęścia z gminy Hańsk, oraz całego duchowieństwa, które
zgodnie z moją wolą, napełniło mnie spokojem i doprowadziło
do pełnej jedności )
A OGÓLNIE, TO CISZA SIĘ DZIEJE.
W MIŁOŚCI TAK SAMO-
WODA W USTACH, SEJM NIEMY, TYLKO REJTANA NIE WIDAĆ.
WCHODZĘ DO PUSTEJ WANNY, BIORĘ ZE SOBĄ SŁOICZEK DŻEMU
PORZECZKOWEGO. SZCZYPIE MNIE W JĘZYK. W TAKICH CHWILACH
GŁÓWNIE SIĘ ŻAŁUJE,ULEGAJĄC AURZE TANICH ŁAZIENKOWYCH
PRZEMYŚLEŃ- JA TEŻ ŻAŁUJE, ŻE NIE DOKONAŁAM ABORCJI
TEGO UCZUCIA. POWINNAM ZABIĆ. KTO BY POMYŚLAŁ, ŻE TAKIE
MAŁE MOŻE MIEĆ JUŻ ZĄBKI, KTÓRYMI GRYZIE I PAZNOKIETKI
KTÓRYMI W CHUJ DRAPIE.
EN I KT.
KAŻDY DAJE SIĘ NABRAĆ, NA CIĄŻE UROJONE.
AALE.
miłość, zostawiamy w spokoju, każdy od niej
czegoś chce, a może miłość też ma ochotę
czasem pokazać komuś faka.




byłam szczęśliwa w ostatnich dniach
*bo byłam wodzem
*bo nic nie musiałam
*bo rozmawiałam z tatą
*bo Bóg jest wszędzie, tylko nie w piwnicy
Kowalskiego, bo Kowalski nie ma piwnicy
*bo wieczorny gość wypija mi herbatę
*bo moja dusza wyszła z klęsk głodowych a okres
rekonwalescencji zdrowotnej przebiega pomyślnie
*to co powiedziałam po sekundzie okazało się
tym samym co powiedziałabym po pół godzinnym namyśle
*nie muszę żałować swojego życia i marzyć o jego
powtórce w kolorze
*Podpisałyśmy dni swoimi imionami dzień 23 luty nosi
nazwę ANATOL
(i tu składam serdeczne podziękowania, dla płomieniowłosego
szczęścia z gminy Hańsk, oraz całego duchowieństwa, które
zgodnie z moją wolą, napełniło mnie spokojem i doprowadziło
do pełnej jedności )
A OGÓLNIE, TO CISZA SIĘ DZIEJE.
W MIŁOŚCI TAK SAMO-
WODA W USTACH, SEJM NIEMY, TYLKO REJTANA NIE WIDAĆ.
WCHODZĘ DO PUSTEJ WANNY, BIORĘ ZE SOBĄ SŁOICZEK DŻEMU
PORZECZKOWEGO. SZCZYPIE MNIE W JĘZYK. W TAKICH CHWILACH
GŁÓWNIE SIĘ ŻAŁUJE,ULEGAJĄC AURZE TANICH ŁAZIENKOWYCH
PRZEMYŚLEŃ- JA TEŻ ŻAŁUJE, ŻE NIE DOKONAŁAM ABORCJI
TEGO UCZUCIA. POWINNAM ZABIĆ. KTO BY POMYŚLAŁ, ŻE TAKIE
MAŁE MOŻE MIEĆ JUŻ ZĄBKI, KTÓRYMI GRYZIE I PAZNOKIETKI
KTÓRYMI W CHUJ DRAPIE.
EN I KT.
KAŻDY DAJE SIĘ NABRAĆ, NA CIĄŻE UROJONE.
AALE.
miłość, zostawiamy w spokoju, każdy od niej
czegoś chce, a może miłość też ma ochotę
czasem pokazać komuś faka.

byłam szczęśliwa w ostatnich dniach
*bo byłam wodzem
*bo nic nie musiałam
*bo rozmawiałam z tatą
*bo Bóg jest wszędzie, tylko nie w piwnicy
Kowalskiego, bo Kowalski nie ma piwnicy
*bo wieczorny gość wypija mi herbatę
*bo moja dusza wyszła z klęsk głodowych a okres
rekonwalescencji zdrowotnej przebiega pomyślnie
*to co powiedziałam po sekundzie okazało się
tym samym co powiedziałabym po pół godzinnym namyśle
*nie muszę żałować swojego życia i marzyć o jego
powtórce w kolorze
*Podpisałyśmy dni swoimi imionami dzień 23 luty nosi
nazwę ANATOL
piątek, 19 lutego 2010
gdybym był magiem i mógł spełnić Twoje 3 życzenia
Listy do Mikołaja pisałam grzecznościowo z dopiskiem
"oczywiście nie zasłużyłam, ale..". Teraz zmieniam zdanie
myślę, że zasłużyłam na trzy ważne kwestie, więc gdyby
bloger złota rybka, przeczytał przez przypadek mój post to chciałabym

TAKIE BUTY <3
( nie miałam brązowej idealnie kredki z połyskiem, więc musisz sobie wyobrazić, że są brązowe, czarne w sumie też mogą być)

chce nie zjebać tego obrazu i farbę czarną olejną dzisiaj pod poduszką
i ostatnie najważniejsze
wmówić sobie, że jesteś chujowy i że mi nie zależy.
"oczywiście nie zasłużyłam, ale..". Teraz zmieniam zdanie
myślę, że zasłużyłam na trzy ważne kwestie, więc gdyby
bloger złota rybka, przeczytał przez przypadek mój post to chciałabym

TAKIE BUTY <3
( nie miałam brązowej idealnie kredki z połyskiem, więc musisz sobie wyobrazić, że są brązowe, czarne w sumie też mogą być)
chce nie zjebać tego obrazu i farbę czarną olejną dzisiaj pod poduszką
i ostatnie najważniejsze
wmówić sobie, że jesteś chujowy i że mi nie zależy.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
zawieszam oko
-
-
Addicts of drugs not yet synthesized14 lat temu











