poniedziałek, 1 listopada 2010

właśnie usiłowałam sprawdzić w google, jakie mam jutro lekcje,
klne po łacinie i pije coś na kształt bawarki, przy czym bawarskość
owa wypływa raczej z niedopłukania kubka, niż szlachetności owego
napoju. Mam teraz mniej czasu niż najambitniejsi bierzmowani
pokolenia młodych kolumbijczyków. -_-



a i więcej nieprzespanych nocy na koncie,
niż dni bez śniadań,
UPRAWIAM DECENTRYZM
zgubiłam projekty
według sorki wu wu, wrzeszcąca japa
robie wszystko na pałe
a i
w dalszym ciągu nikt nie słucha moich
wykładów o bakteriach maślarnych
wszystko jest po prostu ok.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz