CZŁAP
CZŁAP
IDZIE PIES. NAZYWA SIĘ WSTYD. JEST JEJ
piątek, 19 marca 2010
niedziela, 14 marca 2010
niechluj pozdrawia
czemu mi źle było?
Bo wobec rosnącej prędkości życia destylowałam z mnogości
sensów receptę na prowizoryczne odnalezienie się w rzeczywistości
i mi nie wychodziło.
ha-ha.
dalej mi nie wychodzi.
wiecie po czym widać, że
idzie wiosna?
w mojej empetrzynamber
miast smętów z dupy
reggae.
Ale warto to przetrwać było.
Znowu jestem wodzem.
Z fajką pokoju trzy kółeczka
do piątku.
Bo wobec rosnącej prędkości życia destylowałam z mnogości
sensów receptę na prowizoryczne odnalezienie się w rzeczywistości
i mi nie wychodziło.
ha-ha.
dalej mi nie wychodzi.
wiecie po czym widać, że
idzie wiosna?
w mojej empetrzynamber
miast smętów z dupy
reggae.
Ale warto to przetrwać było.
Znowu jestem wodzem.
Z fajką pokoju trzy kółeczka
do piątku.
sobota, 13 marca 2010
Znowu się mnie czepia. W ciągu czterech godzin przeznaczonych w Lubelskim
plastyku na malowanie, on sie mnie znowu czepia, ale czepia bez uzasadnienia.
I ja mu mówię, że moje niechlujstwo przekute w pierwotny rytm daje się rozciągać!
No i kawałkować! Jak wata cukrowa. To istny wizualny patchwork, czy pan tego nie widzi?
dupa. ja milczę. kiwam głową, a tak miało nie być.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
zawieszam oko
-
-
Addicts of drugs not yet synthesized14 lat temu