poniedziałek, 19 kwietnia 2010


Zalapalam. Moja gumowa pilka to nie wrzechswiat. Uprawiam zycie metoda trojpolowki. Uzywam tylko jednej trzeciej bo boje sie wyjalowienia. Pozbawiam sobie czas wartosci odzywczych. Chcielismy chasac tam w gorze, nad chodnikami, tym czasem nie osiagamy nawet minimum cholernego ziemskiego padolu.

niedziela, 11 kwietnia 2010

niech żyje nam

Dawno, dawno temu kiedy herbata smakowała jak piwo
a piwo jak trawa, ludzie wymyślili urodziny.
Był to przykry obyczaj gdyż w każdą rocznice urodzin
przypominali sobie, jacy są staarzy już.
Żeby to nie było takie smutne święto wymyślili różne
prezenty i życzenia.
to by było na tyle ze skróconej wersji mitu o urodzinach.




Nie ma co świętować.
To, że ciało, którego nienawidzę
przez 17 lat było mi schronieniem?
To jakby usypać kopiec z ogryzków po
jabłkach. Porównanie nie ma sensu,
to tak jak wszystko dziś ;>




spadam, zanim mnie pokochasz;>

sobota, 10 kwietnia 2010

NAWET MOJE MYŚLI, NIE UKŁADAJĄ SIĘ
PO MOJEJ MYŚLI

piątek, 9 kwietnia 2010

co robimy?

Siedzę, światło mleczne, chyba 45 wat i pytam
Co robimy?



odlot, nie słucham co odpowiadasz
tylko myślę
że co.
Kreślimy oś odniesień? Bawimy się w omawianie
nieistniejących w swoistej próżni myśli,
które "mają" przejść w czyny?
Nazywaj mnie grabieżcą planów, pochłaniaczem
Twojego witalnego instynktu czy tam jak wolisz
trzydrzwiową szafą na podatki od luksusu.
I o to chodzi. Jestem zbiornikiem na
Twoje przymusowe daniny pieniężne.
Pieniądz w tym wypadku oznacza przestarzały
sentymentalizm.

czwartek, 1 kwietnia 2010

to ja jestem rozdeptanym robakiem.
I to nie tylko przez sprawy i rzeczy
pisane z dużej litery.
Nawet nie przez sprawy z ostatnich dni.

To przez Twój solowy projekt walki z pospolitością
ale ona wygrywa, bo jest prawdziwa.


jak żałuję, że przez chwilę w nim
uczestniczyłam.