piątek, 9 kwietnia 2010

co robimy?

Siedzę, światło mleczne, chyba 45 wat i pytam
Co robimy?



odlot, nie słucham co odpowiadasz
tylko myślę
że co.
Kreślimy oś odniesień? Bawimy się w omawianie
nieistniejących w swoistej próżni myśli,
które "mają" przejść w czyny?
Nazywaj mnie grabieżcą planów, pochłaniaczem
Twojego witalnego instynktu czy tam jak wolisz
trzydrzwiową szafą na podatki od luksusu.
I o to chodzi. Jestem zbiornikiem na
Twoje przymusowe daniny pieniężne.
Pieniądz w tym wypadku oznacza przestarzały
sentymentalizm.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz