W TYM TYGODNIU ODESZŁA DO WIECZNOŚCI MOJA ZŁA PASSA
(i tu składam serdeczne podziękowania, dla płomieniowłosego
szczęścia z gminy Hańsk, oraz całego duchowieństwa, które
zgodnie z moją wolą, napełniło mnie spokojem i doprowadziło
do pełnej jedności )
A OGÓLNIE, TO CISZA SIĘ DZIEJE.
W MIŁOŚCI TAK SAMO-
WODA W USTACH, SEJM NIEMY, TYLKO REJTANA NIE WIDAĆ.
WCHODZĘ DO PUSTEJ WANNY, BIORĘ ZE SOBĄ SŁOICZEK DŻEMU
PORZECZKOWEGO. SZCZYPIE MNIE W JĘZYK. W TAKICH CHWILACH
GŁÓWNIE SIĘ ŻAŁUJE,ULEGAJĄC AURZE TANICH ŁAZIENKOWYCH
PRZEMYŚLEŃ- JA TEŻ ŻAŁUJE, ŻE NIE DOKONAŁAM ABORCJI
TEGO UCZUCIA. POWINNAM ZABIĆ. KTO BY POMYŚLAŁ, ŻE TAKIE
MAŁE MOŻE MIEĆ JUŻ ZĄBKI, KTÓRYMI GRYZIE I PAZNOKIETKI
KTÓRYMI W CHUJ DRAPIE.
EN I KT.
KAŻDY DAJE SIĘ NABRAĆ, NA CIĄŻE UROJONE.
AALE.
miłość, zostawiamy w spokoju, każdy od niej
czegoś chce, a może miłość też ma ochotę
czasem pokazać komuś faka.




byłam szczęśliwa w ostatnich dniach
*bo byłam wodzem
*bo nic nie musiałam
*bo rozmawiałam z tatą
*bo Bóg jest wszędzie, tylko nie w piwnicy
Kowalskiego, bo Kowalski nie ma piwnicy
*bo wieczorny gość wypija mi herbatę
*bo moja dusza wyszła z klęsk głodowych a okres
rekonwalescencji zdrowotnej przebiega pomyślnie
*to co powiedziałam po sekundzie okazało się
tym samym co powiedziałabym po pół godzinnym namyśle
*nie muszę żałować swojego życia i marzyć o jego
powtórce w kolorze
*Podpisałyśmy dni swoimi imionami dzień 23 luty nosi
nazwę ANATOL