poniedziałek, 16 lipca 2012
dziennik okrętowy statku wakacje, nie jestem jeszcze na pełnym morzu ale czuję już pierwszy dreszcz tęsknoty za lądem roku szkolnego. Nad każdym dniem moim jednak powiewa jakaś taka uroczysta piracka bandera przygody, którą widzieć chcę na maszcie zawsze. Nawet nad nietoperzym życiem, nad nadmiarem literatury, nad moim typem książka kretowego.
sobota, 23 czerwca 2012
środa, 21 marca 2012
dzień w dzień nieznośna szkoła
cześć Paweł. ponieważ uczestnicze w zajeciach szkolnych bede sie streszczać.
poniewaz mamy umiejetnosc dostrzegania rzeczy pieknych a potem zamykania ich
w prostokątach i kwadratach i wieszania na scianie, przyluguje nam tez kilka swobod politycznych ktorych mi pozazdroscisz
np teraz skonczylam swoja tkaninne, ktora jest w tle ijak widac jestem z niej okropnie dumna

teraz szyje takie cos, nitka na papierze, troche ryje beret. Wszyscy z jako tako ukrwionym muskiem, przyznają, że lepsze to niz bycie maturzystą w mat-infie, hahaaha
poniewaz mamy umiejetnosc dostrzegania rzeczy pieknych a potem zamykania ich
w prostokątach i kwadratach i wieszania na scianie, przyluguje nam tez kilka swobod politycznych ktorych mi pozazdroscisz
np teraz skonczylam swoja tkaninne, ktora jest w tle ijak widac jestem z niej okropnie dumnato co to za lekcje, obecnosc sprawdza sie w koncu od 4-5 więc noł problem
mozna sobie posnic, te grafomanskie nienapisane wiersze czy jakieś brudy dnia
wczorajszego.

teraz szyje takie cos, nitka na papierze, troche ryje beret. Wszyscy z jako tako ukrwionym muskiem, przyznają, że lepsze to niz bycie maturzystą w mat-infie, hahaaha
tradycji... eh... kiey ja byłam młoda i świat był młody, takie rzeczy sie nie działy..
cóż, pozdrawiam w 1 dzień wiosny i pamiętaj, niewola ginie z rąk niewolnika!
wtorek, 28 lutego 2012
kiedy spożywam panierowane paszteciki mam wrażenie, że jem zardzewiałe naleśniki.te małe przytulone do siebie zbrylone kawałeczki bułki tartej, jak zardzewiałepręciki w łodziach podwodnch.
ale nie ważne
kojarzycie ten moment. jecie, jecie dżem i on się kończy.
macie gówno wiary w to że sie z powrotem napełni
ale wyjadane palcami, włażące
za paznokcie pestki z truskawek i kciuki ujebane dżemem
czynią was szcześliwymi
wiecie, takie rzeczy dzieją się na pewnych
sektorach w pewnych bursach
w reakcjach zachodzących między ludźmi
w drastycznych warunkach ( światło, temperatura, katalizator)
przy czym- światło 25 vat, temp grzejnik pod odwartym na oścież
oknem ew wentylatorem, katalizator- klikane elemmy
obserwacje.
w pierwszej próbówce ( w tej z wysokim czołem)
tworzy się brudny osad dnia minionego
o zabarwieniu wysoce wysockim
druga próbówka z substancją znacznie bardziej reaktywną
ulega reakcji utleniania i idzie do swojego pokoju pobłogosławiona
spojżeniem 'kfo wadis aleksandro mam nadzieje, że daleko odemnie'
z przeświadczeniem, że za każdeniutkim atomkiem światka kryje się jakaś
ściemka.
ale nie ważne
kojarzycie ten moment. jecie, jecie dżem i on się kończy.
macie gówno wiary w to że sie z powrotem napełni
ale wyjadane palcami, włażące
za paznokcie pestki z truskawek i kciuki ujebane dżemem
czynią was szcześliwymi
wiecie, takie rzeczy dzieją się na pewnych
sektorach w pewnych bursach
w reakcjach zachodzących między ludźmi
w drastycznych warunkach ( światło, temperatura, katalizator)
przy czym- światło 25 vat, temp grzejnik pod odwartym na oścież
oknem ew wentylatorem, katalizator- klikane elemmy
obserwacje.
w pierwszej próbówce ( w tej z wysokim czołem)
tworzy się brudny osad dnia minionego
o zabarwieniu wysoce wysockim
druga próbówka z substancją znacznie bardziej reaktywną
ulega reakcji utleniania i idzie do swojego pokoju pobłogosławiona
spojżeniem 'kfo wadis aleksandro mam nadzieje, że daleko odemnie'
z przeświadczeniem, że za każdeniutkim atomkiem światka kryje się jakaś
ściemka.
niedziela, 12 lutego 2012
niedziela, 15 stycznia 2012
Cały czas idę, jadę, płynę w tym samym kierunku
w którym płynie krew i rosną włosy, nie umiem stawiać oporu
albo nie ma dla mnie innych kierunków
nieustająca życiowa trema znika tylko wtedy
gdy dopuszczam do siebie racjonalną- ironiczną
i wyśmiewczą Aleksandrę, ale trzeba ją wabić alkoholem
dopiero wtedy tłumaczy mi wszystko, dokładnie i dosadnie
i życie przestaje być tremą i jest bardzo przyjemne
a potem trzeźwieję.
no płacz idiotko, po to się płacze
żeby przemyć sobie oczy
i lepiej widzieć.
w którym płynie krew i rosną włosy, nie umiem stawiać oporu
albo nie ma dla mnie innych kierunków
nieustająca życiowa trema znika tylko wtedy
gdy dopuszczam do siebie racjonalną- ironiczną
i wyśmiewczą Aleksandrę, ale trzeba ją wabić alkoholem
dopiero wtedy tłumaczy mi wszystko, dokładnie i dosadnie
i życie przestaje być tremą i jest bardzo przyjemne
a potem trzeźwieję.
no płacz idiotko, po to się płacze
żeby przemyć sobie oczy
i lepiej widzieć.
niedziela, 8 stycznia 2012
ide sobię, idę i rozwiązuje mie się sznurówka
a ja się boje tego momentu i odwlekam ten moment
kiedy musze ją zawiązać. Potykam się o nią
majta mi się, ludzie mi kaza ją zawiązać
a ja się boję, że nie odrobie tego czasu.
ale kurwa.
jak ja się nad swoim butem boję pochylić
to co ja pocznę w czasach gdy dziewczyny
znajdują zgubione o północy vansy
i sprawdzają na którego królewicza pasują.
a ja się boje tego momentu i odwlekam ten moment
kiedy musze ją zawiązać. Potykam się o nią
majta mi się, ludzie mi kaza ją zawiązać
a ja się boję, że nie odrobie tego czasu.
ale kurwa.
jak ja się nad swoim butem boję pochylić
to co ja pocznę w czasach gdy dziewczyny
znajdują zgubione o północy vansy
i sprawdzają na którego królewicza pasują.
-I-
właściwa droga
leczony złośliwy trądzik młodzieńczych kompleksów
połykanie powietrza z domieszką chwili która dopiero za
jakiś czas będzie podnosić kąciki ust
a póki co razem z szampanem zatruwa chrypą gardło.
nadal jest o czym pisać, nadal jest o czym malować,
nadal jest o czym rozmawiać na klatce.
Dalej trzeba wierzyć że nieprzeczytane książki, nieobejrzane filmy
dokładamy jak cegiełki, obok innych cegiełek niedokonanych
i z nich wznosimy budowlę w której nigdy nas nie było i nie będzie
ale wcale nam nie jest jej żal. Widnieje na pocztówce, przypiętej magnesem
do lodówki którą widzimy przelotnie wtedy gdy mówimy o naszym przyszłym
mężu, naszych przyszłych dzieciach a gdy nam zimno myślimy o ciepłym
prysznicu w naszej ogromnej hiper łazience z przyszłości,w naszym mieszkaniu w
w mieście, gdzie ludzie zazwyczaj spędzają miodowy miesiąc.
-II-
dobra droga
Jutro przeglądy. Całe pół semestru wystane przy sztalugach.
od kilku miesięcy nie używam perfum, bo i tak pachnę
terpentyną, wychodzę z bursy gdy jest ciemno i przychodzę
gdy jest ciemno, słucham dzielnie o swojej schizofrenicznej
kresce o tragicznej perspektywie, wydaje więcej na ołówki i
opłacanie modeli niż na fajki.
Ostryga się otwiera. niedługo dokopie się do perełki
-III-
ścieżka widmo
wydeptana tylko klawiszami mojego laptopa. szkoda.
wydeptana jest tak blisko 'wyszeptana'.
nie miałabym nic przeciwko wyszeptania jej w dwugłosie
trzymając za rękę właściciela butów o podeszwie
potrafiącej zmieniać ścieżki widmo, w dobre drogi.
właściwa droga
leczony złośliwy trądzik młodzieńczych kompleksów
połykanie powietrza z domieszką chwili która dopiero za
jakiś czas będzie podnosić kąciki ust
a póki co razem z szampanem zatruwa chrypą gardło.
nadal jest o czym pisać, nadal jest o czym malować,
nadal jest o czym rozmawiać na klatce.
Dalej trzeba wierzyć że nieprzeczytane książki, nieobejrzane filmy
dokładamy jak cegiełki, obok innych cegiełek niedokonanych
i z nich wznosimy budowlę w której nigdy nas nie było i nie będzie
ale wcale nam nie jest jej żal. Widnieje na pocztówce, przypiętej magnesem
do lodówki którą widzimy przelotnie wtedy gdy mówimy o naszym przyszłym
mężu, naszych przyszłych dzieciach a gdy nam zimno myślimy o ciepłym
prysznicu w naszej ogromnej hiper łazience z przyszłości,w naszym mieszkaniu w
w mieście, gdzie ludzie zazwyczaj spędzają miodowy miesiąc.
-II-
dobra droga
Jutro przeglądy. Całe pół semestru wystane przy sztalugach.
od kilku miesięcy nie używam perfum, bo i tak pachnę
terpentyną, wychodzę z bursy gdy jest ciemno i przychodzę
gdy jest ciemno, słucham dzielnie o swojej schizofrenicznej
kresce o tragicznej perspektywie, wydaje więcej na ołówki i
opłacanie modeli niż na fajki.
Ostryga się otwiera. niedługo dokopie się do perełki
-III-
ścieżka widmo
wydeptana tylko klawiszami mojego laptopa. szkoda.
wydeptana jest tak blisko 'wyszeptana'.
nie miałabym nic przeciwko wyszeptania jej w dwugłosie
trzymając za rękę właściciela butów o podeszwie
potrafiącej zmieniać ścieżki widmo, w dobre drogi.
piątek, 6 stycznia 2012
niepocztowy znaczek
hahah, odkryłam to! hahah ach, ameryko!
ach moja ziemio obiecana!
fix fax fuxs fuck
ach moja ziemio obiecana!
fix fax fuxs fuck
poniedziałek, 2 stycznia 2012
Subskrybuj:
Posty (Atom)
zawieszam oko
-
-
Addicts of drugs not yet synthesized14 lat temu


