wtorek, 28 lutego 2012

kiedy spożywam panierowane paszteciki mam wrażenie, że jem zardzewiałe naleśniki.te małe przytulone do siebie zbrylone kawałeczki bułki tartej, jak zardzewiałepręciki w łodziach podwodnch.


ale nie ważne


kojarzycie ten moment. jecie, jecie dżem i on się kończy.
macie gówno wiary w to że sie z powrotem napełni
ale wyjadane palcami, włażące
za paznokcie pestki z truskawek i kciuki ujebane dżemem
czynią was szcześliwymi


wiecie, takie rzeczy dzieją się na pewnych
sektorach w pewnych bursach
w reakcjach zachodzących między ludźmi
w drastycznych warunkach ( światło, temperatura, katalizator)
przy czym- światło 25 vat, temp grzejnik pod odwartym na oścież
oknem ew wentylatorem, katalizator- klikane elemmy

obserwacje.

w pierwszej próbówce ( w tej z wysokim czołem)
tworzy się brudny osad dnia minionego
o zabarwieniu wysoce wysockim

druga próbówka z substancją znacznie bardziej reaktywną
ulega reakcji utleniania i idzie do swojego pokoju pobłogosławiona
spojżeniem 'kfo wadis aleksandro mam nadzieje, że daleko odemnie'
z przeświadczeniem, że za każdeniutkim atomkiem światka kryje się jakaś
ściemka.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz