-I-
właściwa droga
leczony złośliwy trądzik młodzieńczych kompleksów
połykanie powietrza z domieszką chwili która dopiero za
jakiś czas będzie podnosić kąciki ust
a póki co razem z szampanem zatruwa chrypą gardło.
nadal jest o czym pisać, nadal jest o czym malować,
nadal jest o czym rozmawiać na klatce.
Dalej trzeba wierzyć że nieprzeczytane książki, nieobejrzane filmy
dokładamy jak cegiełki, obok innych cegiełek niedokonanych
i z nich wznosimy budowlę w której nigdy nas nie było i nie będzie
ale wcale nam nie jest jej żal. Widnieje na pocztówce, przypiętej magnesem
do lodówki którą widzimy przelotnie wtedy gdy mówimy o naszym przyszłym
mężu, naszych przyszłych dzieciach a gdy nam zimno myślimy o ciepłym
prysznicu w naszej ogromnej hiper łazience z przyszłości,w naszym mieszkaniu w
w mieście, gdzie ludzie zazwyczaj spędzają miodowy miesiąc.
-II-
dobra droga
Jutro przeglądy. Całe pół semestru wystane przy sztalugach.
od kilku miesięcy nie używam perfum, bo i tak pachnę
terpentyną, wychodzę z bursy gdy jest ciemno i przychodzę
gdy jest ciemno, słucham dzielnie o swojej schizofrenicznej
kresce o tragicznej perspektywie, wydaje więcej na ołówki i
opłacanie modeli niż na fajki.
Ostryga się otwiera. niedługo dokopie się do perełki
-III-
ścieżka widmo
wydeptana tylko klawiszami mojego laptopa. szkoda.
wydeptana jest tak blisko 'wyszeptana'.
nie miałabym nic przeciwko wyszeptania jej w dwugłosie
trzymając za rękę właściciela butów o podeszwie
potrafiącej zmieniać ścieżki widmo, w dobre drogi.
właściwa droga
leczony złośliwy trądzik młodzieńczych kompleksów
połykanie powietrza z domieszką chwili która dopiero za
jakiś czas będzie podnosić kąciki ust
a póki co razem z szampanem zatruwa chrypą gardło.
nadal jest o czym pisać, nadal jest o czym malować,
nadal jest o czym rozmawiać na klatce.
Dalej trzeba wierzyć że nieprzeczytane książki, nieobejrzane filmy
dokładamy jak cegiełki, obok innych cegiełek niedokonanych
i z nich wznosimy budowlę w której nigdy nas nie było i nie będzie
ale wcale nam nie jest jej żal. Widnieje na pocztówce, przypiętej magnesem
do lodówki którą widzimy przelotnie wtedy gdy mówimy o naszym przyszłym
mężu, naszych przyszłych dzieciach a gdy nam zimno myślimy o ciepłym
prysznicu w naszej ogromnej hiper łazience z przyszłości,w naszym mieszkaniu w
w mieście, gdzie ludzie zazwyczaj spędzają miodowy miesiąc.
-II-
dobra droga
Jutro przeglądy. Całe pół semestru wystane przy sztalugach.
od kilku miesięcy nie używam perfum, bo i tak pachnę
terpentyną, wychodzę z bursy gdy jest ciemno i przychodzę
gdy jest ciemno, słucham dzielnie o swojej schizofrenicznej
kresce o tragicznej perspektywie, wydaje więcej na ołówki i
opłacanie modeli niż na fajki.
Ostryga się otwiera. niedługo dokopie się do perełki
-III-
ścieżka widmo
wydeptana tylko klawiszami mojego laptopa. szkoda.
wydeptana jest tak blisko 'wyszeptana'.
nie miałabym nic przeciwko wyszeptania jej w dwugłosie
trzymając za rękę właściciela butów o podeszwie
potrafiącej zmieniać ścieżki widmo, w dobre drogi.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz