Nic nie wiem i nic nie sądzę. Jestem ostrygą i nie wiadomo czy kiedykolwiek zechce mnie ktoś otworzyć, trzeba mnie najpierw podważyć. Nie czytam, setkom topograficznych
znaków nie przypisuję znaczenia. Nie obciążam moich gestów rolą wyrażania mnie.Nie
chodzę nago, ale nie ubieram się arogancko czy lekceważąco czy adekwatnie do czegokolwiek. Nie jem, ale odżywiam się Brakuje tylko tego, żeby żadne wykrzykniki nie towarzyszyły moim posiłkom.Nie śpię, ale się regeneruje. Trochę we mnie zła
trochę dobra, dolać wody, zamieszać. Jutro znowu miasto otworzy do mnie ręce
ale raczej gestem kpiny.
sobota, 6 lutego 2010
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
zawieszam oko
-
-
Addicts of drugs not yet synthesized14 lat temu
Archiwum bloga
-
▼
2010
(53)
- ► października (4)
-
▼
lutego
(10)
- lodowiec
- zrobię z Ciebie szamana zaklinacza deszczu znające...
- (kolaż ssie)(MISTRZ LISTU ZAMKNIĘTEGO)PAWEŁ MIAŁ R...
- W TYM TYGODNIU ODESZŁA DO WIECZNOŚCI MOJA ZŁA PAS...
- gdybym był magiem i mógł spełnić Twoje 3 życzenia
- MELDUJĘ POSŁUSZNIE, ŻE ZADANIE WYKONANE.SPOTKAŁAM...
- Nie możesz wejść we mnie by schować się przed desz...
- To mnie zabija na biologii i ostatnio po 15czuje ż...
- "O, Ludzie, z bielmem potężnym teleskopów na oczac...
- co u mnie?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz