sobota, 6 lutego 2010

co u mnie?

Nic nie wiem i nic nie sądzę. Jestem ostrygą i nie wiadomo czy kiedykolwiek zechce mnie ktoś otworzyć, trzeba mnie najpierw podważyć. Nie czytam, setkom topograficznych
znaków nie przypisuję znaczenia. Nie obciążam moich gestów rolą wyrażania mnie.Nie
chodzę nago, ale nie ubieram się arogancko czy lekceważąco czy adekwatnie do czegokolwiek. Nie jem, ale odżywiam się Brakuje tylko tego, żeby żadne wykrzykniki nie towarzyszyły moim posiłkom.Nie śpię, ale się regeneruje. Trochę we mnie zła
trochę dobra, dolać wody, zamieszać. Jutro znowu miasto otworzy do mnie ręce
ale raczej gestem kpiny.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz