teraz, gdy wracam, jest juz ciemno. Rozżarzone oczka busika
opluwają jezdnie, zółtą wydzieliną światła i jakoś raźniej się
robi. Za to czekanie na świt trwa teraz kawę z mlekiem i
pół maślanej bułeczki ze strużką miodu. Nie wiem, czy to
wystarczy, żeby nie skończyć w wełnianym swetrze w wagonie
zmierzającym do tego, o czym dumał salvador, pisał proust
i śpiewał sojka.
czwartek, 18 listopada 2010
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
zawieszam oko
-
-
Addicts of drugs not yet synthesized14 lat temu
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz