niedziela, 2 maja 2010

o majowych nocach

A więc słuchaj Panie Pit parker, teraz już wiem, ze nie Ty, tylko dostateczna ilość HELU, potrafi mnie unieść. Ale mam super system. Picie kawy o 7 wieczorem i cała noc dla mnie. Wychodzę przez balkon jak złodziej, zostawiam Ci pieniądze na biurku i idę ze świeczką powtarzać maniakalne słowo co pomaga koordynować ruchy warg.
W takie noce oprócz tego, że bawię się w różne dziwne rzeczy, jem dżem morelowy i wszystkie wyrazy na em oprócz twojego imienia bo nie oznacza nic więcej niż dzwięk kilkubezwartościowychwspomnień w jednym słowie.

klęski głodowe mojej duszy:>






Ale nie poradzę nic na to, że jestem Ci matką, ojcem i Noahem Calhunem.
Jednej rzeczy nie jestem ci w stanie zastąpić. Ale o tym w zaświatach.



Dalej o nocach sztucznie podtrzymywanych przy życiu.

Przeczytałabym przy ich okazji może wszystkie moje nowe książki,
ale nie chcę, żeby mi się tworzył tak jak tobie, na plecach
trwały napis 'alejestemmądra'


Najlepsza w nocy mojej majowej jest kąpiel. Ciało prawie flamiste, wanna
kremowo-perłowa. Jest też trumna. czerwona.
I fajne cienie. Z ciała co z wanny wyszło a jeszcze nie chce do trumny
(trumny potem nie widać wystarczą jej kolory)
WSZYSTKO W TYCH NOCACH JEST PIĘKNE.
Nawet te momenty, gdy myśli się, że mocno zaciśnięte powieki są wstanie
stłumić odgłos spadającego przedmiotu.




małe przyjemności w życiu i święto pracy :










bonus dla kogoś kto potrzebuje teraz dużo siły i wiary w człowieka i w mój uśmiech:*

3 komentarze:

  1. po co Ci unknown pleasures?

    OdpowiedzUsuń
  2. wiem po co są płyty z muzyką ludziom, którzy jej słuchają

    nie widzę TYLKO swojego źle, i też nie widzę tylko SWOJEGO źle. i nie mów mi proszę co widzę, bo chyba zbyt dawno nie rozmawiałyśmy

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja nie kupiłem płyty, nie podoba mi się to wydanie. Poluje od wielu miesięcy na winyla, ale nie mogę się zebrać i kupić (czasem trzeba się wyrzec pewnych przyjemności w imię przyjemności wyższego rzędu, która trafi do mnie po maturze). Analizując zdjęcie z nk i to na końcu notki, powiem jak mój dziadek - "oj coś zmizerniałaś".

    OdpowiedzUsuń