wtorek, 17 września 2013

wstałam jakoś lepiej, (może prawą nogą) popatrzyłam w okno, pomyślałam że miasta się rozrastają i mamy do siebie coraz bliżej potem zrobiłam śniadanie, siadłam cała na blacie (w końcu nikogo nie było i wolno mi) jadłam bez pośpiechu, patrząc w jeden punkt i wydaje mi się...tak, tak sobie myślę, że byłam wtedy uśmiechnięta

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz