wtorek, 17 września 2013
wstałam jakoś lepiej, (może prawą nogą)
popatrzyłam w okno, pomyślałam że miasta
się rozrastają i mamy do siebie coraz bliżej
potem zrobiłam śniadanie, siadłam cała na blacie
(w końcu nikogo nie było i wolno mi)
jadłam bez pośpiechu, patrząc w jeden punkt
i wydaje mi się...tak, tak sobie myślę, że
byłam wtedy uśmiechnięta
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
zawieszam oko
-
-
Addicts of drugs not yet synthesized14 lat temu
Archiwum bloga
-
▼
2013
(14)
- ► października (2)
-
▼
września
(11)
- Łikendowaliśmy się tradycyjnie po ślimakowemu. wyc...
- czekam na sznadź pełną szczątków roślin kubki p...
- wstałam jakoś lepiej, (może prawą nogą) popatr...
- nie jedz wieczorem bez światel
- Nie umiem podejmować decyzji, za szybko zmienia...
- sztuka składania znaków w ciagi piękne i sensowne ...
- ten dzień jest wybity z tygodnia. czuje się......
- nie mam teraz czasu na obliczenia, ile nocy rzuci...
- Cały dzień malowania i znowu wszystko transpa...
- Wszystko dziś było pięknie dopóki nie stanęłam ...
- Trzeba wrócić do pisania, trzeba wypełnić tą pustk...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz