niedziela, 15 września 2013
nie jedz wieczorem bez światel
Dzisiaj było dużo mgły, zimne powietrze, zapach śmierci i zmieniane na zimowe
opony mózgowe. Prowadziłam swój rower przez kości umarłych do gry.
Nie chce mi się fotografować siebie z tym kalendarzem. Czuje się jakbym się skończyła.
myślałam, że czas kiedy zestaw przymiotników przychodzących ludziom
na twój widok, zmienia się dopiero po 40. Niestety da się wcześniej.
Nie wiem co pisać, wyciągam z kieszeni plan na najbliższe pięć minut-
zlizywanie łzy z policzka, obgryzienie skórki z kciuka
Publikowanie posta, kolejna bezsenna noc. (to już z tych rzeczy nie planowanych)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
zawieszam oko
-
-
Addicts of drugs not yet synthesized14 lat temu
Archiwum bloga
-
▼
2013
(14)
- ► października (2)
-
▼
września
(11)
- Łikendowaliśmy się tradycyjnie po ślimakowemu. wyc...
- czekam na sznadź pełną szczątków roślin kubki p...
- wstałam jakoś lepiej, (może prawą nogą) popatr...
- nie jedz wieczorem bez światel
- Nie umiem podejmować decyzji, za szybko zmienia...
- sztuka składania znaków w ciagi piękne i sensowne ...
- ten dzień jest wybity z tygodnia. czuje się......
- nie mam teraz czasu na obliczenia, ile nocy rzuci...
- Cały dzień malowania i znowu wszystko transpa...
- Wszystko dziś było pięknie dopóki nie stanęłam ...
- Trzeba wrócić do pisania, trzeba wypełnić tą pustk...


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz