piątek, 22 stycznia 2010

rybie oczy

czekałam na Ciebie,
wiedziałam że przyjdziesz.
A więc usiądź wygodnie i czytaj.










tak, przemiel sobie na hamburgera moje myśli, rozkoszuj się.
To kontynuacja atlantyka. Wszystkie przemiany na hopsiup kończą się
klęską. Ale to co było, zaczyna ze mnie kpić. Mam nadzieje, że jutro
zawstydzi wczoraj. Poza tym, w moim życiu strasznie zimno jest ostatnio.
Stąd Syberia.



a więc tak jak obiecałam - 2010 to odległa planeta, na którą Cię nie wpuszczę.
Dotrzymuję słowa. Zakładam nawet specjalnie nowy elektroniczny zeszyt, widzisz, jak
wyrosłeś, z moich ubrań? Już nie będę leżała jak przykrótkie dżinsy.
Bo co? To miało być takie super? To, że każde z nas może zacząć od nowa?
Tak, tak jak z nami było- pierwszy uśmiech, pierwszy napad szalonego śmiechu,
pierwszy pocałunek,pierwsza nuda, kłótnia, rozstanie,potem drugie, trzecie w końcu
to prawdziwe. TAK SAMO, TYLE ŻE Z KIMŚ INNYM.
To się nazywa.. hm... życie pełne przygód?
gówno. TO życie BEZ PRZYGÓD.
Życie w odcinkach.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz