Codziennie, co tydzień, co miesiąc jest tak samo.
Moje życie mogłoby być linijką, idealnie wymierzoną
działką jakiegoś chujowego towaru. Co tydzień wracam tu, na te dwa dni
żeby znowu w niedziele jechać, do tego miasta chujni,
powiatu klapa, przecież pociągi są po to żeby wracać.
By tam zażywać malarstwa, rysunku rzeźby,
z którymi spory nie przychodzą już tak łatwo.
Po mimo tego wszystkiego, czy tu czy tam, sprzedaje ci
moje ostatnie słowa przed snem. Chcę dotknąć tektonicznej kuli
Twoje brzucha, brzegu twojej szyi, przykładać swoją rękę do Twojej
'wiem jestem trochę frajer teraz?'
I jeśli to gra to co ze mną
prowadzisz, to muszę wiedzieć, że znaczę coś więcej niż karty ?
niedziela, 24 stycznia 2010
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
zawieszam oko
-
-
Addicts of drugs not yet synthesized14 lat temu
Archiwum bloga
-
▼
2010
(53)
- ► października (4)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz